baner-sponsor-tyt

Udany rewanż i pewne zwycięstwo VERVY Warszawa ORLEN Paliwa

VERVA Warszawa ORLEN Paliwa zrewanżowała się Cerrad Enea Czarnym Radom za porażkę z Areny Ursynów i na wyjeździe pewnie zwyciężyła 3-1. Siatkarze Andrei Anastasiego dzięki tej wygranej awansowali na 3. miejsce w tabeli PlusLigi.

– Czuliśmy w nogach 5 setów z meczu z Asseco Resovią, ale daliśmy z siebie wszystko. Możemy teraz cieszyć się ze zwycięstwa i kolejnych 3 punktów – powiedział Jan Król, atakujący VERVY i cichy bohater spotkania (zmienił Michała Superlaka i zanotował aż 80% skuteczności w ataku). – Dobrze mi się grało. Jestem zadowolony, bo pomogłem drużynie – uśmiechnął się skromnie.

Drużyna VERVY Warszawa ORLEN Paliwa
VERVA Warszawa ORLEN Paliwa w 2021 roku nie przegrała jeszcze meczu (fot. Jakub Ćmil, vervawarszawa.pl)

VERVA Warszawa ORLEN Paliwa w 2021 roku nie przegrała jeszcze żadnego meczu i chciała utrzymać dobrą passę. Derby Mazowsza rozpoczęła więc od mocnego uderzenia. Po asie serwisowym Jana Fornala prowadziła 2:0, a po pojedynczym bloku Michała Superlaka na Lucasie Lohu 8:5. Blok na Lohu dołożył także Andrzej Wrona, a Superlak kapitalnie grał w ataku, nie tylko w pierwszej akcji, ale też na kontrach. Efekt? 15:10 dla VERVY. Radomianie podjęli pogoń i zmniejszyli swoją stratę, ale na więcej nie było ich stać. VERVA znów przyspieszyła i po kapitalnej wystawie jedną ręką Ángela Trinidada de Haro i kontrze Bartosza Kwolka miała piłkę setową; 24:19. Gospodarze raz jeszcze poderwali się do walki i wygrali 3 kolejne akcje. W czwartej nie zatrzymali Piotra Nowakowskiego i VERVA Warszawa ORLEN Paliwa zwyciężyła w pierwszej odsłonie 25:22.

W drugim secie Czarni od samego początku pokazywali się z lepszej strony. Choć po kontrze Michała Superlaka przegrywali 2:4, szybko doprowadzili do remisu i walczyli z warszawianami jak równy z równym. Przy stanie 7:7 pierwszy raz w tym spotkaniu w ataku pomylił się Superlak i to gospodarze wyszli na prowadzenie. Gracze VERVY od razu odpowiedzieli: po zbiciu w antenkę Bartosza Firszta i asie serwisowym Superlaka znów mieli 2 punkty przewagi; 10:8. I znów tę przewagę stracili. Za sprawą skutecznych akcji Firszta oraz Dawida Dryi przegrali 4 kolejne akcje i teraz to oni musieli gonić przeciwników. Do wyrównania udało im się doprowadzić po pojedynczym bloku Superlaka na Dawidzie Konarskim. Atakującego radomian na siatce zatrzymał również Jan Fornal, w efekcie czego VERVA prowadziła 17:16. Sytuacja zmieniała się jednak jak w kalejdoskopie. Autowe uderzenie Superlaka dało przewagę Czarnym, a as serwisowy Dryi pogrążył stołecznych. Gracze z Radomia złapali wiatr w żagle i po ataku Konarskiego mieli setbola; 24:22. Partię zakończyli już w pierwszej próbie po autowym zbiciu Jana Fornala. Wygrali 25:22 i doprowadzili do remisu w meczu.

Trener Andrea Anastasi i siatkarze VERVY Warszawa ORLEN Paliwa
Trener Andrea Anastasi może mieć powody do radości (fot. Jakub Ćmil, vervawarszawa.pl)

Na początku trzeciego seta zespoły wymieniały się ciosami. Dla VERVY punkty zdobywał Bartosz Kwolek, dla Czarnych – Bartosz Firszt i Dawid Konarski. Kiedy Jan Fornal efektownie zablokował rywali, stołeczni mieli 3 oczka przewagi; 10:7. Ekipa z Radomia dzięki asowi serwisowemu Wiktora Josifowa i skutecznemu na siatce Konarskiemu zmniejszyła swoją stratę do 1 oczka, ale chwilę później znów przegrywała 3 punktami; po trudnej zagrywce Ángela Trinidada de Haro i nieczystym przyjęciu Firszta na tablicy wyników było 15:12 dla VERVY. Warszawianie nie zwalniali tempa, wręcz przeciwnie. Po wejściu na boisko Jana Króla, który zastąpił Michała Superlaka, jeszcze je podkręcili. Król skutecznie atakował i wykorzystywał kontry. VERVA miała więc piłkę meczową (24:19), a kilkadziesiąt sekund później mogła cieszyć się ze zwycięstwa 25:20 w trzeciej partii. Mocnym atakiem zespoły na przerwę sprowadził Jan Fornal.

Siatkarze VERVY Warszawa ORLEN Paliwa chcieli szybko zakończyć mecz na swoją korzyść. Radomianie nie zamierzali odpuszczać i szybko odrobili dwupunktową stratę. Przy stanie 8:8 nie zatrzymali jednak ataku Andrzeja Wrony, a w następnej akcji błąd podwójnego odbicia popełnił Michał Kędzierski. Chwilę później Bartosz Kwolek w efektowny sposób obił dłonie Dawida Konarskiego na kontrze, a Brenden Sander nie trafił w boisko. Przy prowadzeniu stołecznych 12:8 o czas poprosił trener Dmitry Skoryj, nie na wiele jednak się to zdało. Jego gracze po wznowieniu gry wyglądali, jakby już pogodzili się z porażką. Jan Król nie dawał im żadnych szans na siatce, a Piotr Nowakowski popisał się kilkoma bardzo trudnymi zagrywkami, w tym asem serwisowym. Od stanu 16:12 gracze Andrea Anastasiego za sprawą świetnej gry Króla wygrali 5 akcji z rzędu i zwycięstwo w meczu mieli na wyciągnięcie ręki. Szybko dokończyli dzieła. Bohaterem ostatniej akcji był Bartosz Kwolek, który z trudnej piłki sprytnie, oburącz obił blok Konarskiego. VERVA Warszawa ORLEN Paliwa wygrała aż 25:17 i cały mecz 3-1.

Drużyna VERVY Warszawa ORLEN Paliwa cieszy się po wygranej akcji
Jan Fornal zdobył pierwszą w tym sezonie statuetkę MVP (fot. Jakub Ćmil, vervawarszawa.pl)

Statuetkę MVP otrzymał przyjmujący VERVY Warszawa ORLEN Paliwa – Jan Fornal. Dwudziestosześciolatek zdobył 13 punktów: 10 z ataku (37% skuteczności), 2 blokiem i 1 zagrywką. Co ważne, był nie do złamania w defensywie. Przyjął aż 24 piłki i nie popełnił przy tym ani jednego błędu. Jego statystyki w tym elemencie to 71% przyjęcia pozytywnego i 25% przyjęcia perfekcyjnego.

Cerrad Enea Czarni Radom – VERVA Warszawa ORLEN Paliwa
1-3 (22:25, 25:22, 20:25, 17:25)

Skład Cerrad Enea Czarnych Radom: Michał Kędzierski (1 punkt), Dawid Konarski (13), Brenden Sander (11), Lucas Loh (0), Dawid Dryja (10), Wiktor Josifow (9), Mateusz Masłowski (libero) oraz Maciej Nowowsiak (libero), Daniel Gąsior, Bartosz Firszt (9), Bartosz Zrajkowski (1), Artur Pasiński, Michał Ostrowski (1).

Skład VERVY Warszawa ORLEN Paliwa: Ángel Trinidad de Haro (2 punkty), Michał Superlak (15), Bartosz Kwolek (17), Jan Fornal (13), Piotr Nowakowski (10), Andrzej Wrona (5), Damian Wojtaszek (libero) oraz Jan Król (8), Michał Kozłowski.