baner-sponsor-tyt

Mistrz górą. Na zakończenie 2020 roku VERVA Warszawa ORLEN Paliwa uległa ZAKSIE

VERVA Warszawa ORLEN Paliwa w swoim ostatnim meczu w 2020 roku uległa Grupie Azoty ZAKSIE Kędzierzyn-Koźle. Siatkarze Andrei Anastasiego nie byli w stanie zatrzymać rozpędzonych mistrzów Polski.

– Nie zagraliśmy najlepszego meczu, a ZAKSA pokazała klasę. Nie przez przypadek w tym sezonie jeszcze nie przegrała i zajmuje pierwsze miejsce w tabeli – powiedział Igor Grobelny, przyjmujący VERVY Warszawa ORLEN Paliwa. – Musimy wyciągnąć wnioski po tej przegranej i iść do przodu. Nowy rok, nowa VERVA – dodał z uśmiechem.

Mecz zagrywką w siatkę otworzył Bartosz Kwolek. Następne akcje należały do Jakuba Kochanowskiego, który dwukrotnie zablokował rywali i zaatakował z piłki przechodzącej. ZAKSA prowadziła 4:0 i już na samym początku pokazała, że będzie tego dnia arcytrudnym przeciwnikiem. Kędzierzynian z rytmu nie wybił as serwisowy Michała Superlaka. Nie powstrzymały ich także skuteczne i efektowne zbicia Piotra Nowakowskiego. Kończyli swoje pierwsze akcje i kontrolowali przebieg wydarzeń. Kiedy zaś Nowakowski i Superlak nie trafili w boisko, ZAKSA miała już 7 punktów przewagi. Na tym nie poprzestała. Świetna gra Kamila Semeniuka, który najpierw zablokował Nowakowskiego, a następnie wykorzystał kontrę, dała jej piłkę setową. Pierwszą dzięki atakowi Superlaka obronili jeszcze warszawianie, ale przy drugiej ręki nie zwolnił Łukasz Kaczmarek. Po potężnym ciosie popularnego „Zwierza” kędzierzynianie wygrali 25:17 i objęli prowadzenie w ligowym szlagierze.

Początek drugiej partii należał do VERVY Warszawa ORLEN Paliwa. Siatkarze Andrei Anastasiego po skutecznych atakach i kontrach Michała Superlaka oraz Andrzeja Wrony, a także zagrywkach Bartosza Kwolka wyszli na czteropunktowe prowadzenie; 6:2. ZAKSA od razu podjęła pogoń i błyskawicznie doprowadziła do remisu. Po kontrach Aleksandra Śliwki i błędzie ataku Artura Szalpuka na tablicy wyników było 9:9. Goście na tym nie poprzestali i chwilę później prowadzili 3 punktami; 14:11. Trener Anastasi najpierw poprosił o czas, a następnie zdecydował się na zmianę rozgrywających. Przyniosło to efekty: Michał Kozłowski uspokoił grę VERVY, dzięki czemu przez kolejne minuty zespoły walczyły punkt za punkt. Przy stanie 21:18 dla ZAKSY warszawianie raz jeszcze poderwali się do ataku. Dzięki punktowej zagrywce Kwolka i bloku Wrony na Łukaszu Kaczmarku doprowadzili do remisu 21:21. Trener Nikola Grbić wykorzystał przerwę na żądanie i udzielił swoim graczom kilku cennych wskazówek. Ci zaś wrócili na boisko i z zimną krwią wygrywali kolejne akcje. Blok na Superlaku oraz zbicia Śliwki i Semeniuka dały ZAKSIE wygraną 25:22 i prowadzenie 2-0 w meczu.

Siatkarze VERVY Warszawa ORLEN Paliwa nie zamierzali się poddawać. Choć trzeciego seta rozpoczęli nie najlepiej i przegrywali już 2:4, wrzucili w końcu wyższy bieg. Kapitalną serię zaliczył Michał Superlak, który zdobył 4 punkty z rzędu dla swojej drużyny: 2 z kontrataków i 2 zagrywką. Efekt? 7:4 dla stołecznych na tablicy wyników. Superlaka wspierał Igor Grobelny, który zastąpił Artura Szalpuka. Na siatce bezbłędny był także Piotr Nowakowski. Goście natomiast złapali lekką zadyszkę. Po autowym ataku Kamila Semeniuka VERVA prowadziła już 14:10. Trener Nikola Grbić postanowił dokonać zmiany atakujących i na boisko wysłał Bartłomieja Klutha. Ten odwdzięczył się dobrą grą, dzięki której przyjezdni odrobili straty i przegrywali tylko jednym oczkiem; 15:14 dla VERVY. Stołeczni czuli na plecach oddech rywali, ale nie dali się dogonić. Wręcz przeciwnie. Po ataku Andrzeja Wrony znów prowadzili 3 punktami (19:16) i zmierzali po zwycięstwo w tej partii. Przy stanie 23:20 nie zablokowali zbicia oponentów, a w kolejnej akcji nie zatrzymali na kontrze Semeniuka. Udało im się jednak zachować zimną krew i po świetnym uderzeniu po ciasnym skosie Grobelnego zwyciężyli w trzecim secie 25:23.

Przegrana partia podziałała na siatkarzy ZAKSY jak płachta na byka. W czwartym secie nie pozwolili oni warszawianom na zbyt wiele. Przy stanie 4:4 podkręcili tempo i stopniowo budowali sobie przewagę. Bezbłędni na siatce byli skrzydłowi: Aleksander Śliwka, Kamil Semeniuk i Łukasz Kaczmarek. Z doskonałej strony pokazywał się również Jakub Kochanowski, który nie tylko skutecznie atakował, ale także efektownie blokował VERVĘ. ZAKSA więc krok po kroku zmierzała po 3 punkty do ligowej tabeli: 13:9, 14:10, 17:10, 19:12, 20:13. Już chwilę później dokończyła dzieła. Piłkę meczową dał jej atak Bartłomieja Klutha, który przy wysokim prowadzeniu zastąpił Kaczmarka, a zwycięstwo – przy drugim meczbolu – zagrywka w pół siatki Bartosza Kwolka. Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle wygrała 25:16 i cały mecz 3-1. Było to jej 15. zwycięstwo z rzędu w PlusLidze.

Statuetką MVP nagrodzony został środkowy ZAKSY – Jakub Kochanowski. Reprezentant Polski zdobył 14 punktów: 11 atakiem (73% skuteczności) i 3 blokiem.

VERVA Warszawa ORLEN Paliwa – Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle
1-3 (17:25, 22:25, 25:23, 16:25)

Skład VERVY Warszawa ORLEN Paliwa: Ángel Trinidad de Haro (0 punktów), Michał Superlak (22), Bartosz Kwolek (9), Artur Szalpuk (4), Piotr Nowakowski (7), Andrzej Wrona (8), Damian Wojtaszek (libero) oraz Jakub Ziobrowski (2), Michał Kozłowski, Igor Grobelny (4), Jan Król.

Skład Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle: Benjamin Toniutti (0 punktów), Łukasz Kaczmarek (13), Aleksander Śliwka (12), Kamil Semeniuk (21), Jakub Kochanowski (14), David Smith (8), Paweł Zatorski (libero) oraz Bartłomiej Kluth (3), Piotr Łukasik, Adrian Staszewski, Rafał Prokopczuk.


Sponsorem tytularnym VERVY Warszawa ORLEN Paliwa jest spółka ORLEN Paliwa, właściciel marek Paliwa BAQ i Ekoterm.

Partner główny: miasto stołeczne Warszawa.

Sponsorzy wspierający: SKM, MZA, TOTALbet, Decathlon, Ströer, Centrum Medyczne Gamma, Mazurkas Travel Transport, Tramwaje Warszawskie.