baner-sponsor-tyt

Jak Feniks z popiołów! VERVA Warszawa ORLEN Paliwa zrewanżowała się Jastrzębskiemu Węglowi

VERVA Warszawa ORLEN Paliwa w meczu z Jastrzębskim Węglem powstała jak Feniks z popiołów. Siatkarze Andrei Anastasiego przegrywali już 0-2 i 22:24, ale podnieśli się i po tie-breaku pokonali rywali!

– Czy to siatkarski cud? W siatkówce nie ma cudów. Sami zapracowaliśmy na to zwycięstwo – powiedział Igor Grobelny, przyjmujący VERVY. – Początek był bardzo trudny, nie radziliśmy sobie w przyjęciu. W końcu jednak zaczęliśmy grać tak, jak potrafimy, a przeciwnicy zaczęli się mylić. Wygraliśmy i możemy teraz cieszyć się z dwóch punktów – dodał.

Od samego początku meczu gracze Jastrzębskiego Węgla „strzelali” z zagrywki. Mohammed Al Hachdadi, Rafał Szymura i Jurij Gladyr, realizując założenia taktyczne, obrali sobie za cel Igora Grobelnego i bombardowali go. W efekcie wyszli na prowadzenie, a później stopniowo je powiększali; 5:2, 10:6, 15:10. Siatkarze ze stolicy, jak już przyjęli piłkę, na siatce radzili sobie bardzo dobrze. Michał Superlak z Bartoszem Kwolkiem kończyli wszystkie ataki, a Piotr Nowakowski dołożył do tego blok. Wystarczyło to jednak tylko do zmniejszenia strat; 18:17 dla Jastrzębskiego Węgla. Trener Luke Reynolds zdecydował się wówczas na wpuszczenie na zmianę zadaniową Jakuba Buckiego, a ten odwdzięczył mu się za zaufanie i trafił zagrywką w samą linię 9. metra. Przy kolejnych serwisach Buckiego kontry wykorzystywali Gladyr i Tomasz Fornal. VERVA zdołała zdobyć jeszcze tylko 1 punkt – po ataku z krótkiej Andrzeja Wrony. Jastrzębski Węgiel dokończył dzieła i po zbiciu z przechodzącej w wykonaniu Rafała Szymury zwyciężył 25:18, obejmując prowadzenie w meczu.

Rafał Szymura próbuje pokonać blok Igora Grobelnego, Piotra Nowakowskiego i Michała Superlaka
VERVA Warszawa ORLEN Paliwa zrewanżowała się Jastrzębskiemu Węglowi (fot. Jakub Ćmil, vervawarszawa.pl)

Drugiego seta lepiej rozpoczęli siatkarze VERVY. Dzięki skutecznej grze Igora Grobelnego i Bartosza Kwolka objęli prowadzenie 5:2. Jastrzębianie w dalszym ciągu potężnie uderzali z zagrywki, dzięki czemu dość szybko doprowadzili do remisu – po asie serwisowym Lukasa Kampy i kontrze Mohammeda Al Hachdadiego na tablicy wyników było 11:11. Chwilę później asa dołożył Jurij Gladyr, a marokański atakujący skończył efektownie kolejną kontrę i gospodarze mieli 2 punkty przewagi; 18:16. Warszawianie, mimo tych potężnych ciosów, nie zamierzali się poddawać. Grobelny „odwdzięczył się” rywalom i tym razem to on zapisał na swoim koncie oczko bezpośrednio z zagrywki. Po tej akcji VERVA prowadziła 20:19 i o czas poprosił trener Luke Reynolds. Przerwa przyniosła rezultat. Po wznowieniu gry i kontrowersyjnej decyzji sędziego, który odgwizdał Ángelowi Trinidadowi de Haro błąd nieczystego odbicia, a Bartosza Kwolka za dyskusje ukarał żółtą kartką, to jastrzębianie wyszli na prowadzenie. Kwolek odpowiedział w najlepszy możliwy sposób: atomowymi i skutecznymi atakami. Gracze z Jastrzębia jednak również kończyli swoje akcje i wciąż to oni przeważali. Po zbiciu Tomasza Fornala mieli piłkę setową, którą od razu wykorzystał… Jakub Bucki. Rezerwowy atakujący, podobnie jak w poprzednim secie wszedł na zagrywkę i zapisał na swoim koncie asa. Jastrzębski Węgiel wygrał 25:23 i prowadził 2-0.

Siatkarze Jastrzębskiego Węgla chcieli pójść za ciosem. Po udanym ataku Rafała Szymury i błędzie na siatce Bartosza Kwolka wydawało się, że szybko postawią kropkę nad i; 10:8. Kiedy zaś Lukas Kampa wywrócił zagrywką Igora Grobelnego, a Jurij Gladyr pojedynczym blokiem zatrzymał bezbłędnego jak dotąd Piotra Nowakowskiego, na tablicy wyników było już 12:8. Gospodarze przy takiej przewadze mogli kontrolować przebieg wydarzeń na boisku, choć goście cały czas próbowali ich atakować. W końcu próby przyniosły efekt; po ataku Michała Superlaka, błędzie rozegrania Lukasa Kampy i kiwce na kontrze Nowakowskiego VERVA traciła do rywali tylko punkt. Jastrzębianom tym razem nie pomógł Jakub Bucki, który przy stanie 21:19 zaserwował w siatkę. W następnej wymianie w aut zaatakował Tomasz Fornal i na tablicy był remis 21:21. Chwilę później, po zagrywce w siatkę Kwolka i nieporozumieniu w drużynie oponentów, gospodarze mieli jednak piłki meczowe; 24:22. Przy pierwszej ze środka jak z armaty huknął Andrzej Wrona, a przy drugiej stołeczni zablokowali Mohammeda Al Hachdadiego. Swój wkład miał w to Jan Król, który wszedł na zmianę zadaniową i wykonał dobrą, taktyczną zagrywkę. Przy stanie 24:24 atak skończył Rafał Szymura, ale 3 następne akcje należały do warszawian. Najpierw Igor Grobelny uderzył z lewego skrzydła, następnie Jurij Gladyr nie trafił w boisko, a na koniec – po czasie dla Jastrzębskiego Węgla – Grobelny wykorzystał kontrę. Stało się to, w co chyba nie wierzył już żaden kibic przez telewizorem. VERVA odwróciła bieg wydarzeń i trzecią partię wygrała 27:25.

Siatkarze VERVY Warszawa ORLEN Paliwa cieszą się po wygranej akcji
Od 0-2 i 22:24 do wygranego meczu (fot. Jakub Ćmil, vervawarszawa.pl)

Po niesamowitym trzecim secie siatkarze VERVY Warszawa ORLEN Paliwa złapali wiatr w żagle i kolejną odsłonę rozpoczęli od mocnego uderzenia. Dzięki świetnej postawie Michała Superlaka, Bartosza Kwolka i Andrzeja Wrony wyszli na prowadzenie 9:6. Zaraz potem po dwóch efektownych blokach Superlaka na Rafale Szymurze na tablicy wyników było 11:6. Kiedy wydawało się, że zespoły mogą już myśleć o tie-breaku, stołecznym przytrafiło się kilka błędów. Ataki w taśmę Kwolka i Wrony zmniejszyły stratę jastrzębian tylko do 1 oczka; 16:15 dla VERVY. Trener Andrea Anastasi poprosił o czas i uspokoił grę swoich podopiecznych. Po powrocie na parkiet Wrona skończył atak, a Jakub Bucki, który parę chwil wcześniej zastąpił Mohammeda Al Hachdadiego, popełnił dwa błędy na siatce; 19:15. Stołeczni dokończyli dzieła i dzięki kapitalnej grze Igora Grobelnego doprowadzili do piątego seta. W ostatniej akcji punkt zdobył Wrona, atakując z piłki przechodzącej. VERVA Warszawa ORLEN Paliwa zwyciężyła 25:19 i w meczu był remis 2-2.

Tie-breaka skutecznym atakiem otworzył Igor Grobelny. Po zbiciu z przechodzącej Ángela Trinidada de Haro VERVA prowadziła 3-1, a po kontrze fenomenalnego tego dnia Grobelnego – 5:1. Trener Luke Reynolds wykorzystał przerwę na żądanie, ale nie był już w stanie zatrzymać rozpędzonych warszawian. Nie wybił z rytmu Bartosza Kwolka, który po wznowieniu gry popisywał się efektownymi atakami i dołożył do tego asa serwisowego; 12:5. Do piłki meczowej atakiem z przechodzącej doprowadził Grobelny; 14:7. Nadzieję jastrzębian przedłużył Mohammed Al Hachdadi. Marokańczyk skończył 2 akcje z rzędu, ale nie na wiele się to zdało; 14:9. W kolejnej wymianie nie pomylił się bohater meczu – Igor Grobelny. Belgijski przyjmujący poradził sobie z blokiem rywali i zakończył mecz. VERVA Warszawa ORLEN Paliwa wygrała 15:9 i 3-2, dopisując do swojego ligowego konta bardzo cenne 2 punkty.

Igor Grobelny na zagrywce
Igor Grobelny był bohaterem meczu (fot. Jakub Ćmil, vervawarszawa.pl)

Statuetką MVP nagrodzony został oczywiście Igor Grobelny. Belg zdobył 22 punkty: 20 z ataku przy bardzo wysokiej, 71% skuteczności, 1 zagrywką i 1 blokiem. Ponadto zanotował 54% przyjęcia pozytywnego i 26% przyjęcia perfekcyjnego.

Jastrzębski Węgiel – VERVA Warszawa ORLEN Paliwa
2-3 (25:18, 25:23, 25:27, 19:25, 9:15)

Skład Jastrzębskiego Węgla: Lukas Kampa (3 punkty), Mohammed Al Hachdadi (22), Tomasz Fornal (16), Rafał Szymura (14), Jurij Gladyr (13), Łukasz Wiśniewski (10), Jakub Popiwczak (libero) oraz Jakub Bucki (2), Maksymilian Granieczny (libero), Eemi Tervaportti.

Skład VERVY Warszawa ORLEN Paliwa: Ángel Trinidad de Haro (2 punkty), Michał Superlak (13), Igor Grobelny (22), Bartosz Kwolek (16), Piotr Nowakowski (9), Andrzej Wrona (12), Damian Wojtaszek (libero) oraz Jakub Ziobrowski, Michał Kozłowski, Jan Król.


Sponsorem tytularnym VERVY Warszawa ORLEN Paliwa jest spółka ORLEN Paliwa, właściciel marek Paliwa BAQ i Ekoterm.

Partner główny: miasto stołeczne Warszawa.

Sponsorzy i partnerzy wspierający: TOTALbet, Decathlon, Ströer, Centrum Medyczne Gamma, MZA, SKM, Tramwaje Warszawskie, Mazurkas Travel Transport.