baner-sponsor-tyt

Czarny koń pokonany – VERVA Warszawa ORLEN Paliwa wygrała z Treflem Gdańsk

VERVA Warszawa ORLEN Paliwa w bardzo wyrównanym meczu dziesiątej kolejki PlusLigi bez straty seta pokonała jedną z dotychczasowych rewelacji rozgrywek – ekipę Trefla Gdańsk. Dzięki tej wygranej siatkarze Andrei Anastasiego wrócili na drugie miejsce w tabeli.

– Trochę się namęczyliśmy, ale najważniejsze, że trzy punkty zostają w Warszawie – powiedział Artur Udrys, atakujący VERVY. – Nie był to dla nas łatwy mecz, ale osiągnęliśmy swój cel – wtórował mu środkowy Piotr Nowakowski. – Teraz resetujemy głowy i skupiamy się na kolejnym rywalu w Lidze Mistrzów – SIR Sicoma Monini Perugia – dodał.

Mecz lepiej rozpoczęli siatkarze Trefla Gdańsk. Na tle nieco zmęczonych częstym graniem i podróżą do Lizbony warszawian wyglądali wręcz doskonale. Dynamicznymi atakami raz po raz popisywali się Bartosz Filipiak i Paweł Halaba, a w obronie „szalał” Maciej Olenderek. Gracze VERVY z kolei zbyt często się mylili. Po autowym ataku Kevina Tillie przegrywali 17:20. Nie zamierzali się jednak poddawać. Chcieli zrehabilitować się za porażkę w stolicy Portugalii i dopisać do swojego ligowego konta kolejne punkty. Sprawy w swoje ręce wzięli Andrzej Wrona i Bartosz Kwolek. Pierwszy efektownie zablokował Rubena Schotta, drugi zaś na środku siatki zatrzymał Pablo Crera. Po tych akcjach VERVA Warszawa ORLEN Paliwa miała piłkę setową. Wykorzystać ją pomógł Schott. Przyjmujący z Niemiec nie trafił w boisko, w konsekwencji czego gospodarze wygrali 25:23 i objęli prowadzenie w meczu z czarnym koniem rozgrywek PlusLigi.

W drugim secie siatkarze VERVY Warszawa ORLEN Paliwa pokazali już lepszą grę. Od razu po pierwszym gwizdku sędziego narzucili wysokie tempo i budowali sobie przewagę. Ich liderem był Bartosz Kwolek, który nie tylko świetnie spisywał się w ataku i kończył nawet najtrudniejsze piłki, ale też kapitalnie grał w obronie. Formą błyszczał również Andrzej Wrona, który na siatce straszył rywali. Wydawało się, że stołeczni kontrolowali przebieg seta, wszak po ataku Kwolka na tablicy było 21:17, a po autowym zbiciu Pawła Halaby – 23:18. Gdańszczanie jednak nie spuścili głów. W bieżącym sezonie PlusLigi pokazali już, że waleczność i nieustępliwość to ich domena. Nie inaczej było tym razem. Podjęli ryzyko i opłaciło im się to. Przy pierwszej piłce setowej dla VERVY (24:20) skuteczny atak zanotował rezerwowy Szymon Jakubiszak, chwilę później w aut uderzył Kevin Tillie, a Wojciech Grzyb popisał się asem serwisowym. Przy stanie 24:23 zrobiło się naprawdę gorąco, ale sytuację uratował Tillie. Francuz na siatce „przepychał się” z blokującymi rywali i wygrał tę walkę. Po jego punkcie VERVA Warszawa ORLEN Paliwa zwyciężyła 25:23 i prowadziła w meczu 2-0.

Waleczność z końcówki drugiej partii siatkarze Michała Winiarskiego przenieśli również na trzecią. Rozpoczęli od mocnego uderzenia i po autowym ataku Kevina Tillie prowadzili 4:1. Gracze VERVY Warszawa ORLEN Paliwa za sprawą efektownego bloku Andrzeja Wrony na Bartoszu Filipiaku zmniejszyli stratę do jednego punktu, ale parę chwil później – po asie serwisowym Filipiaka – znów przegrywali trzema oczkami – 11:14. Sprawy w swoje ręce znów postanowił wziąć Wrona. Jak na kapitana przystało, nie tylko motywował kolegów do walki, ale też imponował formą. Po jego pojedynczym bloku na Wojciechu Grzybie strata warszawian do rywali znów była tylko jednopunktowa – 14:15. Świetnie w bloku spisywał się także drugi ze środkowych – Piotr Nowakowski. Kiedy reprezentant Polski zatrzymał Filipiaka, na tablicy pojawił się remis 18:18, a Michał Winiarski poprosił o czas. Po wznowieniu gry kibice byli świadkami wyrównanych wymian i walki punkt za punkt. Jako pierwsi piłkę setową mieli przyjezdni, ale ekipę VERVY uratował skuteczny atak Artura Udrysa. W następnej akcji po próbie obrony piłki zablokowanej przez Nowakowskiego gdańszczanie wpadli w siatkę i to VERVA miała meczbola. Pierwszego nie wykorzystała, ale przy drugim nie pomylił się Kwolek. Młody przyjmujący na kontrze popisał się sprytnym atakiem pod samą linię dziewiątego metra i dał swojej drużynie zwycięstwo 27:25 w secie i 3-0 w meczu.

Statuetkę MVP z rąk komisarza Polskiej Ligi Siatkówki – Roberta Grzanki i Dyrektora Biura Sportu i Rekreacji m. st. Warszawy – Janusza Samela – otrzymał Piotr Nowakowski. Środkowy VERVY zapisał na swoim koncie osiem punktów: pięć z ataku przy pięćdziesięciu procentach skuteczności i trzy blokiem.

VERVA Warszawa ORLEN Paliwa – Trefl Gdańsk 3-0 (25:23, 25:23, 27:25)

VERVA Warszawa ORLEN Paliwa: Antoine Brizard, Artur Udrys, Bartosz Kwolek, Kevin Tillie, Andrzej Wrona, Piotr Nowakowski, Damian Wojtaszek (libero) oraz Jan Król, Patryk Niemiec, Igor Grobelny;

Trefl Gdańsk: Marcin Janusz, Bartosz Filipiak, Ruben Schott, Paweł Halaba, Pablo Crer, Wojciech Grzyb, Maciej Olenderek (libero) oraz Kewin Sasak, Mateusz Janikowski, Szymon Jakubiszak, Łukasz Kozub.